MUZYKA OCZEKIWANIAby Anna Jednacz


    Czekanie jest nieodłącznym elementem ludzkiego życia.
Bez czekania, we właściwym sensie tego słowa, nie byłoby żadnego działania.
Czekamy na Święta, na wakacje, na weekend, na przyjazd ukochanej osoby,
na nową płytę Dandy Warholes, która może wreszcie ujrzy światło dzienne....

   W czekaniu jest zawsze element nadziei. Co prawda mówi się też przygotuj się na najgorsze,
ale trudno mi sobie wyobrazić, żebyśmy chcieli czekać na to, co złym może się okazać. Jesli już
czekamy na jakieś wydarzenie łudzimy się, że będzie w nim chociaż minimalny aspekt dobra.
Czekanie bywa frustrujące. W teraźniejszym modelu życia trudno mi sobie wyobrazić współczesne
kobiety oczekujące - Penelopy (Zupełnie inaczej mają się sprawy z Odyseuszami).
Współczesne kobiety i mężczyźni robią wszystko, żeby czas czekania skrócić.
Używają w tym celu smsów, komórek, maili, pociągów TGV i tym podobnych udoskonaleń techniki.
Najbardziej pozytywnym elementem czekania jest chwila, którą można nazwać wigilia wydarzenia.
Wtedy już wiemy, że to na co czekamy na pewno będzie miało miejsce, ale od istotnej chwili dzielą
nas godziny, minuty... i wreszcie sekundy. Nie możemy znaleźć sobie miejsca, nie możemy zasnąć,
tylko po to, żeby dzień później o całej sprawie zapomnieć. Czekajmy, jednak i w te Święta,
zupełnie inne dla mnie w swoim charakterze. Czekam i może to czekanie przygotuje mnie do tego
dnia tak, że znów będę chciała wybiec na balkon w trzskający mróz i wypatrywać tej jednej,
jedynej...

   Nasze radio liczy sobie już ponad rok, więc z okazji końca 2002 chciałabym podsumować i
wyliczyć nasze fascynacje. Muzyka, którą wybieram zawsze bardzo ściśle wiąże się z moim
samopoczuciem. Przez ostatnie pół roku zdecydowanie zamknęłam się w pokoju chill-outowym
wraz z Kruderem & Dorfmeisterem, płytą Tanto Tiempo - Bebel Gilberto remixes,
płytkami wytwórni Naked Music, Jazzanovą, Royksopem, Lemon Jelly i Le Bar Lounge Classics chillou.
Spróbuję przemycić do naszego radia sporą dawkę najlepszej muzyki "do szklanki"
i intelektualnej rozmowy, jak to ja ją określam.

  Oczywiście moje rockowe inspiracje też bardzo mocno się odznaczyły na codzienności.
Polecam Szwedów:
The Hives, Division of Laura Lee oraz Weezera, The Vines, The Flaming Lips, The Mooney Suzuki, Loudermilk, Feedera, a przede wszystkim Hot Hot Heat - moich absolutnych
idoli z Kanady.

  Z tymi propozycjami muzycznymi, prezentami, które już na antenie są lub pojawią
się wkrótce zostawiam naszych słuchaczy życząc im muzycznie spełnionych świąt i zabaw przy jak
najlepszych dźwiękach, przy innych bawić się nie warto.


Anna Jednacz >>email